piątek, 24 czerwca 2011
Projekt Nautilus - restauracja
Papierowa sofa - Flexible Love
Krzesło, sofa, fotel z papieru i drewna? Tak, a na dowód załączam filmik. A tak na marginesie, ciekawa jestem czy to jest wygodne ;) Zapraszam też na http://www.flexiblelove.com/
czwartek, 23 czerwca 2011
Budynek contra postęp technologiczny.
Na początku chcę przywołać słowa Witruwiusza, który powiedział, że projektując budynek należy mieć na uwadze przede wszystkim finitas, utilitas, venustas czyli trwałość, użyteczność i piękno. Ta maksyma wciąż jest aktualna i niepodważalna.
Amerykański ojciec architektury – Robert Venturi postanowił dopełnić witruwiańską listę o mechanical equipment czyli urządzenia mechaniczne. Nasze bytowanie w dzisiejszych budynkach wymaga instalowania wielu przedmiotów (np. klimatyzatorów, anten satelitarnych, suszarek na bieliznę). Jeśli zarządca obiektu nie zadba o to, a jeszcze wcześniej, jeżeli architekt nie przewidzi możliwych innowacji technicznych, to konsekwencje mogą być tragiczne, okropne i nieestetyczne. Ale czy konstruktor jest w stanie to przewidzieć? Rozmaite technologie rozwijają się w bardzo szybkim tempie, a więc jedna dziedzina wyprzedza drugą. Myśl technologiczna, niejednokrotnie bywa szybsza, od samej realizacji projektu architektonicznego. I tutaj moje ironiczne pytanie – czy architekt powinien projektować z wróżką?
Czy w tym przypadku utilitas stoi w sprzeczności z venustas? Posłużę się pojęciami, wyżej przywołanego Venturiego, który odpowiednio sprowadza witruwiańską maksymę: do struktury, programu i ekspresji. Struktura – zapewnia jej trwałość, program – sposób funkcjonowania, ekspresja – inna dodatkowa cecha, element. Kolejne techniczne urządzenia, mają zapewnić użyteczność budynku i zgodnie z myślą Venturiego , spełniają ten cel razem z obowiązkami nałożonymi przez program.
Jestem za, a nawet przeciw. Według mnie, nie do wszystkiego powyższą tezę można zastosować, patrząc na poniższe zdjęcia. Wzorcowe makabryły.
Zdjęcia via google
poniedziałek, 20 czerwca 2011
Słownik projektantów - polskich - design
http://www.slownikprojektantow.pl/
Polecam bardzo przydatną stronę, która wg alfabetu systematyzuje polskich projektantów designu. Każdy biogram projektatna, opatrzony jest poza podstawowymi informacjami takimi jak data urodzenia, wykształcenie czy też dziedziny, w których się specjalizował, zawiera również bardzo istotne wiadomości na temat projektów wraz z datami powstania.
Znajdziemy tutaj m.in. Przybyszewską Zofię
foto ze strony SPP
piątek, 17 czerwca 2011
Mistrz Benedykt - królewski architekt Zygmunta I- recenzja
Tomasz Ratajczak: Mistrz Benedykt - królewski architekt Zygmunta I. Kraków, 2011: Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych UNIVERSITAS; stron 498, oprawa twarda, format B5
Szczególne podziękowania ślę do Wydawnictwa Universitas, za egzemplarz recenzyjny, a Autorowi dziękuję za możliwość poznania tak ciekawych budowniczych.
czwartek, 16 czerwca 2011
Papierowa sztuka
Nava Lubelski - swoje projekty tworzy z już użytego papieru, tzn. ze starych dokumentów, zeznań podatkowych i innych niepotrzebnych zapisanych kartek.
Składowe rzeźby, to zwalcowany papier.
foto via navalubelski.com
Helen Musselwhite
foto via http://helenmusselwhite.com/page10.htm
Anna-Wili Highfield
foto via http://www.annawilihighfield.com
Jo Lynn Alcorn
foto via http://www.jolynnalcorn.com
środa, 15 czerwca 2011
Kazimierz Mikulski "Balzak" - malarz, scenograf i grafik
Kazimierz Mikulski, przez przyjaciół nazywany "Balzakiem", Krakowiak z krwi i kości, bliski surrealizmowi, twórca słynnego Ferdynanda Wspaniałego, urodził się w 1918 roku, zmarł w wieku 80 lat. Dla zrozumienia jego twóczości jest fakt, że przez około 30 lat współtworzył krakowski Teatr Lalki i Maski Groteska.
Cytując słowa Bożeny Kowalskiej, krytyczki sztuki, można o Kazimierzu Mikulskim powiedzieć: Nie ma w polskim malarstwie drugiego artysty, który by w swojej sztuce stworzył świat tak idylliczny, tak poetycki i tak pełen baśniowych tajemnic, jak to potrafił zrobić Kazimierz Mikulski. Był uwodzicielskim czarownikiem. Powołał do życia malarstwo, które urzekało wszystkich: zwykłych ludzi bez wykształcenia i intelektualistów, racjonalistów i wierzących w cuda, dzieci i dorosłych, rzeczników realizmu i nawet orędowników awangardy.
Do swojej wizjonerskiej sztuki doszedł drogą przeciwną niż prawie wszyscy inni, progresywni malarze. Nie od szczegółu do uogólnienia i od realizmu do wyabstrahowania, ale odwrotnie. Członek nowatorskiej w latach powojennych Grupy Krakowskiej, malował w drugiej połowie lat 40. obrazy abstrakcyjne o konotacjach geometrycznych…
…Malarskie wizje Mikulskiego nigdy nie utraciły porządkującego elementu geometrii. Prawie zawsze wpisane są w podziały pionów i poziomów, budujących przestrzeń obrazu mniej lub bardziej iluzyjnie i zgodnie z zasadami renesansowej perspektywy. Z podobnie precyzyjną, realistyczną sumiennością odtwarzane są przez artystę wszelkie szczegóły występujących w kompozycji postaci i przedmiotów…
W Muzeum Śląskim,
możemy zobaczyć dwie prace tego artysty, tj. Białoksiężniczka opiekunka myszy, 1985, olej, płótno oraz Teatr lalek: po przedstawieniu, 1980, olej, płótno.
Kazimierz Mikulski bywał również poetą, a jego twórczość wyśpiewał Grzegorz Turnau w 1993 roku, na płycie Pod światło.
Rzeźbione zmierzchem
A te cienie któż zmyje sprzed oczu
twoje usta rzeźbione są zmierzchem
księżyc zaszedł za oczy bezdźwięcznie
i cóż powiem w tej ciszy: że kocham?
Pył zostanie ze skrzydeł motyla
twoje usta rzeźbione są zmierzchem
i znów będą wieczory samotne
i znów będzie ptak gadał dziwaczny
zrywać kwiaty znów będą czyjeś ręce
w oczach które pokochać pragnąłem
a te cienie któż zmyje sprzed oczu
twoje usta rzeźbione są zmierzchem
księżyc zaszedł za oczy bezdźwięcznie.